Aktualności transportoweArtykuły eksperckieTacholab - Usługowe rozliczanie czasu pracy kierowców. Szkolenia dla kierowców i firm transportowych, audyty i doradztwo prawne.

W ostatnich paru miesiącach dużo słyszymy o Inspekcji Transportu Drogowego zwłaszcza w aspekcie protestu inspektorów. Obraz jaki tworzy się z medialnego przekazu jest z jednej strony w wielkim skrócie taki, że inspektorzy transportu drogowego są pomijani przy podwyżkach, pomijani przy zmianie statutu ich pracy na służbę, taką jak policja. Z drugiej strony Główny Inspektorat Transportu Drogowego kreuje ITD jako profesjonalną służbę dbającą o bezpieczny transport, zwłaszcza w okresie ferii czy wakacji. Problem jednak w tym, że każdy z tych obrazów nie do końca odpowiada rzeczywistości.

W ciągu ostatniego roku z ITD ze względu na pogarszające się warunki płacowe odeszło kilkudziesięciu inspektorów, w większości z dużym stażem pracy oraz wiedzą i umiejętnościami, trudnymi do przecenienia. Taki stan rzeczy powoduje, że kolejne edycje inspektorów nie mają od kogo zdobywać niezbędnej wiedzy w pracy.

Jakie są tego skutki?
Inspektorzy popełniają coraz więcej błędów, skutkujących nałożeniem na przewoźników niejednokrotnie kar, których nie powinno być. Stawiając pytanie, kto kontroluje kontrolujących, postaramy się przybliżyć Państwu przykłady błędów popełnianych przez kontrolujących jednocześnie zachęcamy do dzielenia się z nami sprawami, które wg naszych czytelników, mogły zostać obarczone błędem.

Jako pierwszy dajemy przykład kontroli ITD z zeszłego roku. Kontrolujący zarzucił kierowcy naruszenie skrócenia odpoczynku tygodniowego. Kontrola została przeprowadzona w dniu 01.08.2018r. czyli okres kontrolny obejmował 29 dni od 4.07.2018 do 01.08.2018 roku. Kontrolujący inspektor stwierdził, że kierowca skrócił tygodniowy czas odpoczynku w tygodniu od 02.07.2018 roku do 08.07.2018 roku, poprzez wykonanie jedynie 29 godzin i 1 minuty odpoczynku.

Wskazany w kontroli tydzień skrócenia odpoczynku to okres od 02.07.2018 do 08.07.2018 roku, gdzie kontrolujący stwierdza, że kierowca wykonał odpoczynek skrócony pomiędzy godz. 17:45 dnia 07.07.2018 do godz. 22:46 dnia 08.07.2018 czasu UTC+3. Sam opis naruszenia nie precyzuje czego dotyczy naruszenie, można się jedynie domyślać, że chodzi o brak odbioru skrócenia odpoczynku tygodniowego, który nie nastąpił do trzeciego tygodnia po tygodniu, w którym nastąpiło domniemane skrócenie. Oczywiście nie zostało to opisane w treści naruszenia.

 

Poszkodowany przewoźnik
Jednakże analiza zastosowana w protokole jest błędna a naruszenie skrócenia odpoczynku tygodniowego nie występuje. Przypominając, zgodnie z art. 8 ust. 6 umowy AETR:

„W ciągu dwóch kolejnych tygodni kierowca wykorzystuje co najmniej:
— dwa regularne tygodniowe okresy odpoczynku, lub
— jeden regularny tygodniowy okres odpoczynku i jeden skrócony tygodniowy okres odpoczynku trwający co najmniej 24 godziny. Skrócenie to należy jednak skompensować równoważnym odpoczynkiem wykorzystanym jednorazowo przed końcem trzeciego tygodnia następującego po danym tygodniu. Tygodniowy okres odpoczynku rozpoczyna się nie później niż po zakończeniu sześciu okresów 24 godzinnych licząc od końca poprzedniego tygodniowego okresu odpoczynku.”

jeżeli w okresie dwóch tygodni występuje więcej odpoczynków niż we wskazanym przepisie, który stanowi warunek minimalny, to taką sytuację należy uwzględnić w analizie czasu pracy.

Kontrolujący nie uwzględnił jednak takiej sytuacji, działając na niekorzyść przewoźnika. Kontrolujący analizując okres pracy kierowcy nie wziął pod uwagę odpoczynku tygodniowego do 03.07.2018 roku do godz. 24:00, czyli okresu odcinającego zakres dni poddany kontroli. Nawet gdyby kontrolujący cofnął się w swojej analizie do dnia 02.07.2018 roku tj. poniedziałku, czyli poza 29 dzień kontroli, to zauważyłby że w tym dniu kończy się odpoczynek tygodniowy przyporządkowany do tygodnia, tj. od 02.07.2018 do 08.07.2018 roku.

Taki stan rzeczy oznacza, że w omawianym przypadku w okresie dwóch tygodni mamy dwa odpoczynki regularne, czyli mamy spełniony warunek minimalny, oraz jeden odpoczynek skrócony, do którego nie ma wymogu odbioru.

Kosztowne naruszenia, które… nie istnieją
W dokumencie wydanym przez grupę roboczą TRACE, którego celem było zapisanie wspólnie uzgodnionego i uproszczonego wyjaśnienia rozporządzenia (WE) nr 561/20061 w kontekście kontroli drogowych określonych w dyrektywie 2006/22/WE, wskazano w przypadku odpoczynków tygodniowych tylko o stosowaniu warunków minimalnych wynikających z Rozporządzenia 561/2006 tj. wykonywania odbiorów odpoczynków skróconych tylko w przypadkach gdzie to jest wymagane.

Natomiast wykonywanie odbiorów do każdego odpoczynku skróconego jest nielogiczne. Wyobraźmy sobie sytuację, gdzie kierowca więcej stoi niż jeździ i w ciągu tygodnia miał trzy postoje trwające ponad 24 godziny. Czy wg interpretacji ITD, taki kierowca będzie miał odbiory do każdego z tych okresów? Jest to absurd!

 

Opisany powyżej przypadek, wskazuje, że stwierdzone w protokole naruszenie tak naprawdę nie istnieje i nie można strony za to ukarać. Niestety przedsiębiorca zapłacił za to „naruszenie” łącznie prawie 3 000 złotych. Nie świadczy to dobrze o inspektorze dokonującym kontroli, bo tylko poświadcza jego brak wiedzy w zakresie analizy czasu pracy, lub ślepe stosowanie się do wytycznych urzędu.

Co więcej, Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego, z którego pochodziła omawiana sprawa, nie dokonał korekty w przypadku przedmiotowej kontroli, utrzymując stanowisko które postanowił przyjąć kontrolujący inspektor. Możemy tylko przypuszczać, że naruszenie zostało opisane w protokole ponieważ zostało ono „ujawnione” przez oprogramowanie używane przez ITD do analizy czasu jazdy przerw i odpoczynków.

Niezależnie od wyniku analizy w specjalistycznym programie, to do kontrolującego należy ostatnie słowo w ujawnianiu i sankcjonowaniu naruszeń. Program jest tylko narzędziem pomocniczym. Powyższy przypadek dobitnie świadczy o tym, że pracownicy ITD mają coraz mniej kwalifikacji aby wykonać rzetelną kontrolę.